sobota, 19 kwietnia 2014

Easter

Świąteczne małe dekoracje z rodzaju coś z niczego.
Ubiegłoroczne stadko żółto-pomarańczowe w tym roku powiększyło się o kurki bardziej pastelowe.

Może niezbyt świąteczne ale powstały w okolicy świąt i od tego czasu jako dekoracja służą szyldziki do oznaczania różnych produktów. 
Koszyk na warzywa w kuchni.

  Stare słoiki pamiętające lata 70-te wypełnione suszonymi ziołami.


 I całkiem z innej beczki, bo nie mogłam pominąć i nie zaznaczyć faktu.
Jakże aktualny cytat na koniec życia autora i tak aktualny na ten czas Wielkanocy...

piątek, 4 kwietnia 2014

Wiosenne ozdoby

Wiosna skłania do odnowienia otoczenia. Wszystko wokół zaczyna być coraz bardziej zielone, kolorowe i pachnące.


W domu oprócz kwiatów pojawiły się nowe akcenty kolorystyczne. Właściwie nic zamierzonego, a tylko efekt przypadkowych zakupów w sh. Zakupy przypadkowe, ale udane i cieszące oko i duszę. Aha, i portfel bo wszystkie w zawrotnej cenie 1 zł.Większość w kolorze niebieskim.

Kominki do aromaterapii lub tylko palenia świeczek.


Zabawkami już się nie bawię, ale ten miś urzekł mnie, a siedzi sobie na poszewce z której uszyłam dwa pokrowce na poduszki.

I rzecz mało spotykana, różne wzory na papierze do transferu. Zadziwiające, co można kupić w sh!!

A tutaj myślała, że to jakieś resztki klocków... 

                                                        ale w domu napis ułożył się tak:


Jeszcze na niebiesko pokrowce na siedziska:

 I żeby nie było, że wszystko gotowe, kupione, to trochę domowej produkcji. Trochę przeróbek w nowych kolorach.








Te jaja w towarzystwie króliczka z wyprzedaży w L'...rcu, co zadziwiające też za 1 zł.
 Do tych niebieskości i trochę retro klimatów nieco podkolorowałam stary obraz na płycie, do tej pory zbyt szary i zbyt w ziemistych kolorach, których nie lubię.
Teraz z niebiesko-turkusowym tłem wygląda zdecydowanie żywiej i taki podoba mi się.
                                                                              :-)))

niedziela, 9 marca 2014

Zmiany wiosenne

większe i mniejsze.Te większe zapoczątkowane jeszcze tą tak zwaną zimą. I wciąż w trakcie bo rzecz dotyczy zmian w całym pokoju, tzw. sypialni połączonej z pokojem być może kiedyś do pracy. Brzmi poważnie, a pokój do pracy znaczy tylko jeden mebel więcej, coś w rodzaju biurka z nadstawką. Ale  na razie zmiana dokonała się w wyglądzie jednego mebla, szafy. I też nie do końca, bo brakuje uchwytu do szuflady i jeszcze jakieś drobne poprawki są potrzebne.
Oto szafa w oryginale. Zbyt ciemna jak na niezbyt duży pokój.
I szafa po przemalowaniu, ubrana w sukienkę pamiętającą początki lat 70-tych. Najbardziej podobają mi się w niej te właśnie rzeźbienia.
Jak tak nostalgicznie wróciłam do przeszłości, to przy okazji odnowiłam też dwa portrety, a właściwie retuszowane zdjęcia również tego samego okresu czasu- na nich moi rodzice. Zastanawiam się tylko, czy może srebrne ramy nie byłyby bardziej odpowiednie?

 Marzy mi się też wspólny portret ślubny moich dziadków, ale póki co wisi na ścianie w pokoju babci, która niech żyje jak najdłużej, a ma już 94 lata.
Trochę mniejsze przeróbki, też przy okazji, jak już puszki otwarte, to ten niewielki stoliczek, który ze względu na kolor jaki otrzymał po odnowieniu, został zaanektowany przez prawie 18- latkę, do jej pokoju.





Ach ren róż, a może to lawendowy?
Tutaj metamorfoza ramek, które miały różne kolory, ale w tych obecnie podobają mi się najbardziej.


Jak o obrazkach czy ramkach mowa, to swoje miejsce i czas znalazły reprodukcje cudownych plakatów Rafała Olbińskiego.
Rama w wersji white...

...and black.

Trochę z innej beczki chociaż kolorystyka podobna, w tonacji white. Bransoletki- niby były bransoletkami, ale zbyt małe, obcisłe, trochę nijakie. Są teraz szersze, dodałam im jakieś zawieszki, przekładki i teraz podobają mi się o wiele bardziej.







 Chyba najlepiej wyglądają wszystkie razem.
A na koniec wstawiam zdjęcie, które być może zdopinguje mnie do dalszej pracy.
 Jak na razie zrobiona została tyko podmalówka i dalej ani rusz! Weny brak! Może wcześniej zakwitną te piwonie niż je namaluję! Bo wiosnę czuć wszędzie!!
                                                                                 :-)))