wtorek, 6 stycznia 2015

Mieć miedź

choćby w niewielkich dodatkach, chciało mi się dawno. I najprościej było oczywiście coś pomalować w tym kolorze, bo prawdziwa miedź jest poza moim zasięgiem. A nie, właśnie przypomniałam sobie o małym czajniku z targu staroci, miedzianym, który nawet przez jakiś czas gotował wodę, ale kiedyś gotował za dłuuuuugo i niestety odpadł mu dzióbek. Odpadł to nic, bo może dałoby się go jakoś przymocować, ale dzióbek przepadł jak kamień w wodę. Pozostał czajnik bez dzióbka :-(
 Miedź została :-))
Moją chęć posiadania czegoś miedzianego wzbudziły jeszcze bardziej miedziane patelnie i rondle w supermarkecie....drogie. Ale w innym supermarkecie budowlanym spray w kolorze miedzi był znacznie tańszy. A ile można nim pomalować!
Na pierwszy rzut poszły wazon i świecznik , kiedyś brązowe i zielono-żółte, teraz pięknie ożywiają pokoje i jakoś tak nie gryzą się ze srebrnymi dodatkami.



Wazonik tutaj posiada jeszcze resztki oryginalnego koloru.
  Ale tu już miedź.
W drugim rzucie miedzianymi stały się zapomniane świeczniki.



A następnie literka,  a raczej litera, bo jest dość duża, jakieś 45 cm, ale też tak duża była pizza zamówiona i potem pudełko po niej.

























Litera najpierw była czarna
Ale ten miedziany spray był pod ręką...
 I taka podoba mi się bardziej. Wydaje mi się,że dodaje blasku i nowoczesności do klasycznego wnętrza.
Z miedzią to by było na tyle, chociaż sprayu zostało dużo bo jest wydajny i ładnie kryje, ale chyba co za dużo to niezdrowo.
Jedynie przypadkowo pewien wczesny poranek w moim mieście też wydał mi się prawie miedziany.


                                                                                :-))

środa, 24 grudnia 2014

Wesołych Świąt i szczęśliwego Nowego Roku,

Happy Christmas, Joyeux Noël et Bonne Année! Fröhliche Weihnachten und ein glückliches Neues  Pozdrevlyayu s prazdnikom Rozhdestva i s Novym Godom.




                                                                              :-))

niedziela, 21 grudnia 2014

Już ostatnie

ozdoby świąteczne w tym roku. Jako że choinka w tym roku ma być lekko vintage to z ubiegłorocznych styropianowych bombek zrobiłam też, jak mi się wydaje, bombki w tym stylu. I szkoda, że zostały tylko trzy, bo spodobały mi się.
.
Porządkowanie bombek i innych ozdób sprawiło, że powstał wianek z kolorów od lat nie używanych.Idealnie pasuje teraz do sypialni niebieskiej. I wreszcie bombki znalazły swoje idealne miejsce.
                                                                                 Oczywiście z braku styropianowej bazy, musiałam znaleźć inne rozwiązanie. Niepotrzebna gazeta nadaje się do tego bardzo dobrze. Podstawa jest sztywna i dość twarda, ale można ją dowolnie kształtować.

                                                                               Gazetę można owinąć tkaniną w pasującym kolorze. Tutaj to granat, ale przy nocnym świetle wcale tego nie widać.

                                                                             Bombki przyklejają się idealnie w dowolnie wybranym miejscu i pozycji za pomocą kleju na gorąco

Kolory nocą.
                
Kolory  w dziennym świetle.






Jak już pistolet był rozgrzany to znalazło się jeszcze trochę
 szyszek z ubiegłego roku i wycieczki do lasu. Tym razem na podstawie ze sztucznego kawałka jakby świerka.


                                                                                   :-)))                                                                  

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Jeszcze więcej dekoracji

Dziś tylko trochę zdjęć, bo cóż tu więcej pisać. Tematyka ciągle ta sama - dekoracje na Boże Narodzenie. Tegoroczna choinka chyba zostanie ubrana w stylu vintage, więc i ozdoby takie powstają. Znowu ozdoby szydełkowe, które ciągle robię nowe i ciągle mi ubywa.







A teraz coś co spodobało mi się baaardzo i zrobiłam sobie też. Pomysł zaczerpnięty z bloga cat-arzyna.blogspot.com



A w trakcie pracy są jeszcze bombki w podobnym stylu, trochę gwiazdek, dzwonków i  bombek,
:-))

sobota, 29 listopada 2014

Christmas - dekoracje

Powstają ciągle, nieprzerwanie, wyjątkowo wcześniej tego roku. Zawsze podobały mi się bombki szydełkowe, więc musiałam spróbować. Żeby nie było nudy to każda ma inny wzór. 







 Spróbowałam również ozdób z papieru. Te akurat z książki przeznaczonej na makulaturę. Bardzo fajna zabawa w klejenie, ciekawe mogłyby być zrobione z innego papieru?!


Z papieru, który pozostał po bombkach, wisiorach czy sama nie wiem jak to nazwać pozostało trochę papieru. więc skręciłam takie oto różyczki z przeznaczeniem na wieniec ozdobny.

I jeszcze coś z innej beczki dla upamiętnienia - danie obiadowe z przepisu Pascala - schab w maku na kaszy jaglanej z warzywami.
Oraz jak co roku - zupa dyniowa z razowymi grzankami czosnkowymi.
                                                        Brukselka z grzankami z boczku.
:-)))


piątek, 14 listopada 2014

Więcej światła-metamorfoza

a najlepiej punktowego,nadającego klimat i ciepło. Zdjęcia podstawy lamp znalazłam gdzieś w setkach zdjęć zrobionych jakiś czas temu. Kupiłam je na cyklicznych targach staroci, jakie odbywają się w moim mieście raz w miesiącu. Nie były zbyt piękne, ale najważniejsze, że działały.
Każda podstawa kosztowała 5 zł...
Obydwie przetarłam papierem ściernym, a następnie pomalowałam farbą akrylową. Klosze dokupiłam w promocji też po 5zł i 9zł. Czasami na klosze nakładam inne ubranka,zależnie od pory roku. 
Lampy wyglądają teraz tak:
                                                                                :-)))