niedziela, 26 lutego 2017

Metamorfoza

toalety, maleńkiego pomieszczenia w domu, które męczyło mnie bordowym kolorem...
Zdjęcia oczywiście trudno zrobić w tym oświetleniu.
Tak było, zmiany może niezbyt duże, a jednak wrażenie inne. Płytki zostały pomalowane farbą do płytek, a ściana nad płytkami to grafit. Zastanawiam się czy zmienić kolor szafki. Może odpowiedź przyjdzie  z czasem.
A teraz jest tak:

Jest teraz czysto i jasno i lubię tam wchodzić.
                                                                                 :-))

poniedziałek, 6 lutego 2017

Chusty szydełkowe

zrobiłam je jakiś czas temu, ale okazji nie było do uwiecznienia ich na tym blogu.
Najpierw piękna butelkowa zieleń:

Tutaj żółta, która w zbliżeniu wydaje się biała"

I to następna, która rzeczywiście jest biała.

  Dziś jeszcze pojawi się serwetka, która miała być bombką, ale w trakcie robótki okazała się serwetką właśnie, więc jest następną do kolekcji.

Kulinarnie wypróbowałam przepis na knedel czeski, smakuje idealnie ;-)
http://kuchniaagaty.pl/przepisy/klasyczne-knedle-czeskie-knedliki
 Na innym blogu (niestety nie pamiętam adresu) znalazłam prosty sposób na hodowlę kiełków.
 I jeszcze kwitnące kwiaty, pierwsza to różyczka doniczkowa, o dziwo zakwitła teraz.

 I oczywiście hiacynt, ale wiosny nie przywołał, bo od środy znowu mrozy:-(.
                                                                              :-)

poniedziałek, 26 grudnia 2016

Christmas and crochet

To już kolejna choinka na tym blogu, tak ten czas biegnie. Z każdym rokiem ozdób przybywa, ale inne znikają w tajemniczych okolicznościach. W tym roku zauważyłam znikniecie muchomorków z ubiegłego roku...został jeden z białymi kulkami i dwa bez. Hmmmm........



Zdjęcia choinki robione w różnych porach dnia i nocy bo światła dobrego przy tej pogodzie wiosennej nie uświadczysz. Pewne jest natomiast, że zdominowały ją gwiazdki i inne ozdoby szydełkowe.


Te gwiazdki z kolei wiszą na innych choinkach, w innych domach.








Tuż przed świętami podczas porządków znalazłam jeszcze słoiczki po jogurtach i ze sztucznego śniegu i prawdziwych czerwonych owoców (do dzisiaj nie sprawdziłam jak nazywa się drzewo) zerwanych po drodze z zakupów zrobiłam kilka lampioników.




Ach i jeszcze na koniec smaczne babeczki makowe na wigilię w pracy.
                                                                              :-))