czwartek, 11 sierpnia 2016

Cross stich i inne letnie sprawy

czyli po prostu haft krzyżykowy. Praca przyjemna choć trochę żmudna. Ale próbuję rożnych technik rękodzieła, więc nie sposób pominąć haft krzyżykowy. Właściwie jak sięgnę pamięcią haftowanie to coś z czym miałam okazję spotkać się już we wczesnej młodości ;-). Krzyżyki na zdjęciach powstawały w różnym czasie, ale dopiero teraz doczekały się światła dziennego. Wszystkie razem znalazły swoje miejsce na tej oto ścianie:
Pierwsze były korony:
Najwięcej powstało motylków:




 Jeszcze coś:
 I jeszcze bez oprawy, ale za to po przejściach:
 Lato trwa, chociaż pogoda różna, ale w tych polnych kwiatkach.............
przyniosłam takiego oto gościa.....
 Tymczasem w lesie znalazłam takie okazy:

Nie znalazły się one w tej smacznej tarcie, bo była tylko z warzywami:

                                                      :-))



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz